PL EN DE

Przecież Pan(-i) musi to tylko przetłumaczyć!

Proszę wyobrazić sobie, że wybierają się Państwo na pokaz znanego polskiego tańca ludowego krakowiaka. Oczekiwania wobec tego, co się ma zobaczyć wiążą się ze znajomymi strojami, przytupnięciami i obrotami. Ponadto wejściówki na imprezę są wyjątkowo tanie. Jednak na miejscu ukazuje się dość zaskakujący obraz. Mężczyźni mają wprawdzie koszule z długimi, szerokimi rękawami, lecz zamiast długich spodni mają spodenki na szelkach charakterystyczne dla regionu Bawarii. Chwytanie się pod boki występuje jakoś dziwnie mniej niż zwykle. Natomiast dość często pojawiają się przyklaski i przytupnięcia typowe dla Schuhplattler – tańca z Bawarii. Gdzieniegdzie występuje alpejskie jodłowanie. Oglądając taki misz-masz odnosimy wrażenie, że nie rozumiemy, o co chodzi. Zaczynamy zadawać pytania: „Kto się tym zajmował?”, „Czy nie stać ich na komplet strojów do krakowiaka i muszą zapożyczać z innej garderoby?”, „To ma być krakowiak czy jakiś bawarski taniec? To nie jest ani jedno, ani drugie!” Ogólnie rzecz biorąc, pokaz wypada nie tak, jak należy. Wtem słychać zawiedziony głos z widowni: „Przecież oni mieli tylko wyjść i zatańczyć!”. „Tak, ale trzeba wiedzieć jak” – odpowiada mu drugi głos.


A teraz odnieśmy powyższą sytuację do odbioru umowy lub treści na stronie internetowej. Odbiorcą tekstu jest niemiecki kontrahent lub gość strony internetowej. Czytając tekst czuje się jak Państwo na opisanym pokazie tańca – traci orientację w tym, co widzi. Przynajmniej tłumaczenie było tanie i zrobione w błyskawicznym tempie. Jednak z uwagi na pewien aspekt nie gwarantuje to sukcesu. Przejdźmy do dokładniejszego zapoznania się z sensem powyższej metafory.


Jedną z trudności, z jaką musi się zmierzyć każdy tłumacz, jest kwestia niewłaściwego wyobrażenia o jego pracy przez klienta. Niezwykle powszechny jest pogląd, że praca tłumacza polega głównie na podmienieniu słów z jednego języka na drugi przy zachowaniu zasad poprawności gramatycznej. Wychodzi się z założenia, że to wystarczy, aby stworzyć przekład. Natomiast przekonanie to jest z gruntu nieprawdziwe. Proces tłumaczenia wiążę się z szeregiem aspektów, których klient w ogóle nie jest świadomy. Spośród wielu skrytych elementów rzemiosła translatorskiego chciałbym odnieść się do zdawałoby się podstawowej, lecz paradoksalnie niedocenianej kwestii mogącej mieć wpływ na pozostałe – formowania tekstu w języku obcym w sposób zgodny z naturalnym brzmieniem danego języka obcego.


Na pierwszy rzut oka zagadnienie to mogłoby się wydawać tak oczywiste, że nawet nie warte poruszania. Intuicja mówi, że skoro ktoś zna język obcy i świetnie opanował struktury gramatyczne, to umiejętności językowe tej osoby „automatycznie” pozwalają tworzyć teksty brzmiące naturalnie dla rodzimego użytkownika języka obcego. Poprawności treści językowej błędnie upatruje się głównie w przestrzeganiu zasad gramatyki i znajomości różnic pomiędzy pozornie znaczącymi to samo słowami w języku wyjściowym i docelowym. To nie gwarantuje jednak nawet połowy sukcesu. Posłużmy się chociażby jednym przykładem. Proszę ocenić następujące zdanie z oświadczenia przetłumaczonego z języka niemieckiego: „Powinienem dotychczas karalnie wstąpić w zjawisko, stoi mi wolno, wyrażać się w następującym do powodów i rodzaju czynu karalnego.” Zdanie jest poprawne gramatycznie. Czy jednak aby na pewno wszystko z nim w porządku? Wszak wiernie zostało przetłumaczone każde słowo. Rzecz w tym, że w języku polskim używa się innych słów oraz struktury wyrażania niż w niemieckim. Sprawdźmy, czy zdanie zabrzmi lepiej, jeśli ubrać je w taką formę wyrazu: „W przypadku pociągnięcia mnie do odpowiedzialności karnej mam prawo odnieść się do motywów i charakteru popełnionego przeze mnie czynu”. Zapewne druga alternatywa jest bardziej sensowna. Różnica polega na tym, że drugie zdanie zostało sformułowane w sposób naturalny dla języka polskiego za pomocą struktury, która jawi się jako oczywista dla odbiorcy polskiego tekstu. Niemiecki tłumacz o niewystarczającej znajomości języka polskiego mógłby dokonać przekładu w sposób przedstawiony w pierwszym „tłumaczeniu”. Natomiast zasada ta działa w obie strony. Analogicznie, Polak przekładający tekst na niemiecki dość dosłownie – jak to się niestety często dzieje – dopuszcza się tworzenia podobnego potworka językowego jak w pierwszym przykładzie. Wówczas niemiecki odbiorca takiego tekstu reaguje podobnie jak Państwo w zetknięciu z pierwszym wariantem zdania. Proszę sobie wyobrazić, że takimi nietuzinkowymi sformułowaniami naszpikowany jest tekst na Państwa stronie internetowej, która ma zachęcić niemieckiego klienta do zakupu produktu. Niemiecki klient może wówczas niesłusznie skojarzyć jakość tłumaczenia strony z jakością oferowanego tam towaru. Jakkolwiek niewiarygodnie to zabrzmi, spora część stron internetowych jest właśnie „przetłumaczona” w tak dziwaczny sposób. Zleceniodawca uważający, że dany tekst należy „tylko” przetłumaczyć – co w jego przekonaniu wiąże się z szybkim podmienieniem słów z jednego języka na drugi – w efekcie otrzymuje właśnie „tylko” taką podmianę. Potem docelowy odbiorca ma problemy ze zrozumieniem skierowanej do niego treści.


W związku z tym należy mieć na uwadze, że sztuką jest przekształcenie treści z jednej formy językowej w inną w taki sposób, aby tekst docelowy był jak najbardziej przystępny dla odbiorcy. Zwłaszcza, jeśli chodzi o tłumaczenie na język obcy. Niemieckie tłumaczenie ma brzmieć dla niemieckiego odbiorcy równie znajomo jak taniec ludowy z jego regionu. To trochę tak, jakby krakowiaka przekształcić na ten bawarski Schuhplattler. Trzeba zadbać nie tylko o zmianę strojów (słownictwo), lecz także o ruchy (kompozycję zdania) i szczegóły. Zrobienie tego wymaga spojrzenia na świat przez okulary danego języka oraz czucia jego rytmu. Natomiast widzenie (czytaj: wyrażanie) świata odbierane przez „okulary” poszczególnych języków znacznie się między sobą różni – o wiele bardziej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Umiejętne obchodzenie się z obcą parą okularów wymaga sporego wysiłku naznaczonego latami nauki i obyciem z całkowicie odmienną koncepcją tworzenia. Jest to fakt nieznany osobom, które wyobrażenie o języku obcym wyniosły głównie ze szkoły lub kursów językowych. W szkole czy na kursie pisaniu prostych rozprawek opisujących zainteresowania lub ulubioną książkę często towarzyszy – a niekiedy wystarcza – w miarę dosłowne przenoszenie treści z jednego języka na drugi, ponieważ nacisk kładzie się przede wszystkim na poprawną gramatykę. Natomiast reguły rynku rządzą się innymi prawami niż szkoła. Obok wspomnianego już tworzenia naturalnie brzmiących wyrażeń wkracza się tu w sferę niuansów językowych, wiedzy o konwencjach kulturowych (np. w jaki sposób zwracać się w tekście do odbiorcy) itp. Jako że nikt nie rodzi się omnibusem, tłumacz pracujący z rozmaitymi tekstami musi sprawdzić, jakimi regułami wyrażania się rządzi dziedzina, z której zlecono mu przekład. Specjalista wie, jak to zrobić oraz na co szczególnie zwrócić uwagę, a to również oznacza pewną wiedzę i umiejętności. Wiedza ta kosztuje nie tylko pieniądze klienta, ale i czas tłumacza. Dlatego warto uwzględnić to przy zlecaniu tłumaczenia. Klient mający przed oczami gotowe tłumaczenie patrzy nie tylko na rezultat wysiłku polegającego na sprawdzaniu specjalistycznej terminologii, lecz także tego, jak ową terminologię odpowiednio ubrać w słowa. A wszystko po to, aby zagraniczny klient/ kontrahent nie stracił orientacji, a przez to zaufania, natomiast polski oferent – wiarygodności i pieniędzy.

 

Michał Tupaj

tłumacz języka niemieckiego

 

 

Zobacz również

Zainteresowała Cię nasza oferta?
Skontaktuj się z nami

Biuro tłumaczeń Language Link


Tel: +48 12 341 55 76, +48 722 101 120, +48 533 324 624, +48 504 974 384

 

E-mail: office@language-link.pl

 

W sprawie tłumaczeń pisemnych: pisemne@language-link.pl
W sprawie tłumaczeń ustnych: ustne@language-link.pl
W sprawie wynajmu sprzętu oraz obsługi konferencji:
konferencje@language-link.pl

Adres:

ul. Lea 64, 30-058 Kraków (na domofonie nr 2)

Biuro czynne od poniedziałku do piątku w godz. 9 – 17.

Numer rachunku bankowego: PKO BP 19 1440 1185 0000 0000 1600 1031

kod Swift: BPKOPLPW
NIP: 945-196-53-59
REGON: 120523222

 

Tramwaj: 4, 8, 13, 14, 24, 64 (przystanek: Biprostal)

Autobus: 102, 144, 194  (przystanek: Biprostal)

Pieszo: ok. 25 minut od Rynku Głównego



Napisz do nas






Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych podanych w powyższym formularzu w celu uzyskania informacji na temat usługi. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem(-a) poinformowany(-a), że przysługuje mi prawo dostępu do moich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub ograniczenia przetwarzania. Administratorem danych osobowych jest Language Link Usługi Językowe Dorota Plutecka z siedzibą w Krakowie, ul. Lea 64.

Wszelkie prawa zastrzeżone
Kopiowanie materiałów zabronione
Copyright 2017 @ langugage-link.pl
tworzenie stron internetowych kraków
Strona wykorzystuje cookies. Pozostając na niej wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. więcejX
ul. Bronowicka 11 Kraków 30-084 Polska
X
Chcesz, żebyśmy do Ciebie zadzwonili?
Podaj nam swój numer telefonu
Proszę o kontakt
X
10% ZNIŻKI NA TWOJE PIERWSZE TŁUMACZENIE
Zapisz się do newslettera i otrzymaj 10% rabatu na tłumaczenie pisemne!
ZAPISZ SIĘ